BLOG · WYSOKIE WIBRACJE

HISTORIA UMYSŁU VS. HISTORIA SERCA

Historia umyslu vs historia serca

Znasz taką sytuację w której nie widać wyjścia?

Wszystko jakby dzieje się przeciwko Tobie i tak bardzo szybko, że już nie wiesz co mogłabyś zrobić, żeby to wszystko się skończyło?

Ja znam wiele takich sytuacji ze swojego życia. Sytuacji w których brak mi było sił, motywacji do działania czy tchu.

Takich w których bolał mnie każdy poranek i wieczór, każda cząstka ciała, a oddech zatrzymywał się gdzieś między płucami a krtanią.

To sytuacje z przeszłości, kiedy życie interpretowałam tylko poprzez umysł i za jego pomocą tworzyłam sobie historie. Dalsze historie zdarzeń. Zdarzeń, które zazwyczaj nigdy nie miały miejsca.

Snułam sobie te historie według najgorszych scenariuszy, doprowadzając siebie do skraju emocjonalnego wyczerpania, a co za tym idzie – wyczerpania ciała.

Kierował mną strach. Strach płynący z umysły.

O co bał się umysł?

O utratę świata, który znał. O utratę wizji mnie przez pryzmat ego. O utratę iluzji.

Wyobraź sobie sytuację w której nic tak naprawdę Ci nie zagraża, ale umysł podpowiada Ci, że ktoś inny na pewno chce Ci dowalić, chce Cię zniszczyć. Że musisz praktycznie walczyć o życie! To stare życie, które Ci doskwiera, ale jest jedynym jakie znasz.

A robi to poprzez interpretację, jedyną i dla niego niepodważalną, na podstawie różnych historii i obserwacji, których dokonał przez lata.

A więc Twój umysł podsuwa Ci tylko takie scenariusze i historie, które zna. Odcina Cię od tych, których nigdy nie poznał. A już na pewno od tych, które są dalekie od logicznego toku rozumowania. Od tych pełnych nowych możliwości i magii.

I zaczyna się jazda bez trzymanki.

Dostajesz np. pismo z urzędu o zaleganiu z podatkiem, a w Twojej głowie już masz całą historię batalii z Urzędem Skarbowym. Bo kiedy słuchasz historii umysłu, nie przyjdzie Ci do głowy, że można spokojnie pójść i całą sprawę wytłumaczyć, bo w urzędzie pracują zwykli ludzie, wykonujący swoją pracę.

Nastawiasz się więc bojowo i co sobie kreujesz?

Idziesz do urzędu, Twoje nastawienie bije od Ciebie na kilka kilometrów. Normalnie bez kija nie podchodź. Z miną jak po nocnym maratonie pukasz do pokoju mówiąc nieuprzejme dzień dobry i… spełniasz swój wcześniejszy scenariusz.

Historie umysły jeszcze nigdy nie pomogły mi zmienić tego, co w moim życiu mi się nie podobało.

A Tobie?

Historie umysłu są ograniczającym patrzeniem na świat przez pryzmat wariantów już nam znanych.

Jak masz zmienić swoje życie, jeśli z uporem dążysz do tych samych rezultatów. Tych dobrze Ci znanych z obserwacji rodziny, filmów czy znajomych.

Żeby wykreować sobie inną rzeczywistość, potrzebujesz zacząć słuchać innej historii. Historii istoty, płynącej z serca. Bo co, jeśli wszystko dzieje się dla Twojego wyższego dobra, tylko na razie potrzebujesz przejść czas największych burz?

Co jeśli zamiast reagować z umysłu zatrzymasz się na chwilę i poszukasz w sobie tego cichego głosu szepczącego, że jest inne rozwiązanie.

Pamiętam jak ciężko jest uwierzyć, że jest inne rozwiązanie, tkwiąc po same uszy w gównie i czując ten wszechogarniający smród.

Pytasz się siebie wtedy:

Naprawdę? Ale jakie?

Chcemy wiedzieć już. Natychmiast. Chcemy zmienić to co bolesne i niewygodne w pięć sekund. A jeśli nie, to obrażamy się jak 4 latka i spadamy na znane sobie podwórko.

A potem dziwimy się, że nie doczekałyśmy pana z watą cukrową…

Historia istoty, to ta która nawet, jeśli na początku nie widać światełka w tunelu, wierzy, że dojedziesz bezpiecznie do jakiegoś cudownego miejsca. Nie musi wiedzieć do jakiego miejsca i jakim cudem dojedzie, skoro połowa mostu przez rzekę jest rozwalona.

W tej historii wskakujesz i jedziesz z wiarą w magię. Magię życia i tego, że przyszłaś tutaj po to, by cieszyć się z życia i tworzyć je w pełni miłości do siebie. Słuchając głosu istoty. Głosu intuicji.

Tylko tak możesz żyć realizując siebie i główny cel życia tu na Ziemi – zwiększania swojej i zbiorowej świadomości.  Tylko tak bez strachu możesz stworzyć życie pełne obfitości.

Sylwia

Zostaw komentarz

Podziel się swoją refleksją po tym odcinku.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *